Co się w tej Rotrii dzieje to ja nie wiem.
Po długim czasie niebytu, zniknięcie bez wieści, zero kontaktu, powraca Kard. Aurelio de Medici y Zep będący Kardynałem Emerytem (nieelektorem, czyli bez czynnego prawa), powraca kard. Mikołaj Dreder... Pojawiają się i nagle Kardynał Dreder prowadzi w ankiecie...
Rotria. Kraj, którego nie da się zrozumieć. Nie chcę snuć teorii spiskowych, ale to dziwne, że nagle na jak zaczęło się Sede Vacante, to nagle powracają wszyscy, z prawem do ubiegania się o tron, z prawem głosu... Nagle już cudowne ozdrowienie z realiozy. To może, codziennie robić konklawe, wtedy byłaby w Rotrii aktywność. Bo jak tu panować, działać, skoro aktywność jest od wielkiego dzwonu, czyli wtedy kiedy jest konklawe i inwestytury po niej, oraz niezbędnej koronacji. Znów 4 miesiące ciszy, chyba że ktoś ma godność, to po dwóch. I czas leci. Dobrze, że u nas nie gramy w ziemniaka..
EDIT: PS. 2 godziny temu sarmaci odkryli prawdę. Kard. Henryk Sanchez Oviedo to kard. Enrique Sánchez Oviedo...
Pozdrawiamy braci z Grodziska.