
Na horyzoncie, ponad spokojnymi wodami zatoki Skarlandu, pojawił się majestatyczny zarys cesarskiego statku powietrznego , złocistego aerokrążownika noszącego barwy Imperium Rusowii. Jego sylwetka, ozdobiona purpurowymi sztandarami i srebrnymi emblematami dwugłowego gryfa, powoli zniżała się ku królewskim dokom powietrznym, gdzie już od świtu gromadziły się tłumy mieszkańców oraz dostojnicy dworu.
Na czele delegacji oczekującej stał Król Norbert I de Catalan, w ceremonialnym płaszczu utkanym z błękitnych nici i zdobionym herbem Skarlandu. Obok niego ustawili się ministrowie, rycerstwo oraz przedstawiciele gildii kupieckich, wszyscy w napięciu oczekujący na historyczny moment.
Gdy aerokrążownik miękko osiadł na platformie, rozległ się dźwięk fanfar. Trap powoli opadł, a po chwili ukazała się postać Cesarza Tomasza I. Ubrany w ciemny, bogato haftowany płaszcz z wysokim kołnierzem, z koroną o surowym, lecz eleganckim wzorze, cesarz zszedł dostojnym krokiem, zatrzymując się na chwilę, by spojrzeć na zgromadzony tłum.
Król Norbert I wyszedł naprzeciw i po krótkim, ceremonialnym ukłonie obaj władcy uścisnęli sobie dłonie , gest, który natychmiast wywołał entuzjazm zgromadzonych.
Dostojny Królu,
Szanowni zebrani,
Przybywam do waszego królestwa nie tylko jako władca Imperium Rusowii, lecz jako posłaniec dobrej woli, współpracy i nadziei na wspólną przyszłość.
Wasze ziemie od dawna słyną z mądrości, odwagi i ducha niezależności. Dziś mam zaszczyt stanąć pośród was, by rozpocząć nowy rozdział w relacjach między naszymi narodami , rozdział oparty na wzajemnym szacunku, zaufaniu i wspólnych celach.
Niech to spotkanie będzie symbolem jedności ponad różnicami, mostem łączącym nasze kultury i ambicje. Wierzę, że razem możemy osiągnąć więcej, niż każde z naszych państw osobno.
Z pokorą i nadzieją wyciągam rękę ku Królestwu Skarlandu.
Niech przyszłość zapisze nasze imiona jako tych, którzy wybrali współpracę zamiast podziału.
Niech żyje Skarland. Niech żyje Imperium Rusowii.

